IMAGEN ESPEJO | PAWEŁ KRUPKA


CORAZÓN ESPINADO

Inspirado en la canción de Carlos Santana

Każdym oddechem czuję jak drzazgi wbijają się
w me serce jak trójząb w ciało ośmiornicy
i macki pamięci oplatają się wokół zjaw
które oczy widziały i pulsem pragnienia
szkarłatna rzeka rozlewała aż pod opuszki palców
Kamienie pod wodą mają prawdziwą barwę
lecz oko tam w głębi nie widzi ostro
tam nie sięgają tak łatwo wyklęci Aniołowie
co nieśli światło lecz sprzeniewierzyli się Panu
a potem przywłaszczyli sobie nasze zmysły
tak że każdy z nas na swój sposób uwierzył w ich moc
W prawdziwym słońcu i w prawdziwej wodzie
napinają nasz wzrok i dotyk jak łuk myśliwego
coraz więcej piękniejszych ciał szybszych pojazdów
nie ukoi jednak żądz zaprzedanej duszy
I on co ma cztery lata i jeszcze nie może pojąć
a przecież czuje to swym zrywem i krzykiem
W nocy próbujemy czasem szukać Prawdy
i rozniecony ogień ogrzewa nasze twarze tak samo
jak praojców przed wiekami i księżyc w górze
przypomina nam na chwilę moc prawdziwego Władcy
i wpatrujemy się w płomień by przegnać spod powiek
wciąż powracające demony
Lecz rano znów przyjdą słudzy Niosącego Światło
i znów poczuję że każdy promień słońca kosztuję łzę
każda piędź błękitu kroplę krwi
każda chwila lotu wspinaczkę po ostrych skałach
Czekam aż spłynie noc lub zaciskam powieki
tylko wówczas możliwa jest ta podróż
której kres wyznacza pamięć bólów i obrazów
tylko pod zasłoną nocy lub powiek strzelę szybciej
tylko pod zasłoną nocy lub powiek dopłynę do wyspy
tylko pod zasłoną przytulę zjawę z bólu i pamięci
i Czas przeniesie mnie w chwilę przed którą zbłądziłem

Piewca nieszczęśliwej miłości
otrzyma za swój występ wór rozkoszy
a ja wciąż łudzę się że jestem czysty
bo przecież nawet nie tknąłem zakazanego owocu
lecz drzazgi w każdym pulsie serca
przypominają mi że krzew pamięci
wciąż zarasta mą drogę do wyzwolenia
i co dzień przez krótką chwilę
czerwona szata Heliosa pokazuje mi Prawdę
Dlatego odprowadzam go na spoczynek i pytam:
Czy wyrwać mam z serca kłujące drzazgi
czy poczuć do końca jak boli miłość
ta prawdziwa i ta zakazana?
Czy pozwolić ośmiornicy
by stale gięła oporne widły trójzęba
czy uderzeniem głazu
zamienić ją w pokarm śmiertelnych?


CORAZÓN ESPINADO

Con cada respiración siento que astillas se clavan
en mi corazón como el tridente en el cuerpo del pulpo
y los tentáculos de la memoria se enrollan alrededor de los fantasmas
que los ojos han visto mientras con el pulso del deseo
el río escarlata se derrama llegando a las yemas de los dedos
Las piedras bajo el agua conservan su color verdadero
pero el ojo allá en la profundidad no ve nítidamente
allá no alcanzan fácilmente los ángeles malditos
que llevaban luz contradiciendo al Señor
para poseer nuestros sentidos
y nos han hecho creer en su poder
En el sol verdadero y en el agua verdadera
nuestra vista y nuestro tacto como el arco del cazador
crean cuerpos más hermosos y vehículos más rápidos
que no apagan el deseo de un alma vendida
él tiene cuatro años y sin embargo todavía no puede comprender
lo que siente en su grito
cuando en la noche intenta encontrar la verdad
y el fuego atiza nuestros rostros como los de los antepasados hace siglos
y la luna nos recuerda el poder del soberano verdadero
hasta fijar la llama y expulsar los demonios
que siempre regresan bajo nuestros párpados
Por la mañana volverán a llegar siervos del portador de luz
y sentiré que cada rayo de sol cuesta una lágrima
cada palmo de azul cuesta una gota de sangre
cada momento que pase cuesta una escalada sobre rocas agudas
y hará que en la noche aprete las pálpebras
sólo entonces será posible el viaje
cuyo destino signe la memoria de dolores e imágenes
sólo bajo el velo de la noche y de los párpados dispararé más rápido
sólo bajo el velo de la noche y de los párpados llegaré a la isla
sólo bajo el velo abrazaré al fantasma del dolor
y el tiempo me llevará al instante anterior al error

El cantor del amor infeliz
será pagado con un saco de placeres
mientras continúo con la ilusión de pureza
porque he tocado el fruto prohibido
pero las astillas en cada pulso del corazón
me recuerdan que el arbusto de la memoria
continuamente tapa el camino hacia la liberación
y todos los días por un instante breve
el vestido colorado de Helios me mostrará la verdad
Por eso lo acompaño hasta el lugar del descanso y pregunto:
¿Tengo que quitar de mi corazón las astillas
o tengo que sentir hasta el fondo cómo duele el amor
verdadero y el amor prohibido?
¿O tal vez tengo que dejar que el pulpo
tuerza siempre la horca resistente del tridente
y con un golpe de piedra
convertirla en alimento de mortales?

De El fantasma del jubileo del año 2000, publicado en libro El alumno del Sol (2003).


ŁÓDŹ WIKINGÓW

Kiedy tłok w kolejce
siadam na schodku i zamykam oczy
skulony w łupinie orzecha wypływam na ocean
Znów jestem Wikingiem
Ocean myśli kołysze moją duszę
na przemian od cnoty do występku
Moje i cudze nieszczęścia
pod skórą i na ekranie
zwiastują przyjście nowych czasów
w grudniu było przecież ciemno nawet w południe
i mówią że koszule będą naprawiać
dopiero w nowym Tysiącleciu
Lecz Helios pokazuje mi od świtu
jak rozprasza się chmury mieczem światła
żegluję więc twarzą do Słońca
Posejdon uczy mnie
ćwicz oko bo stracisz kurs
ćwicz ramię bo stracisz siły
ćwicz serce bo stracisz odwagę
Płynę więc napięty jak łuk Artemidy
to znów rozluźniony po grzbietach fal
bluźnię i zachłystuję się morską pianą
modlę się i wiosła same tną granatową toń
że aż trudno je utrzymać w rękach
Ocean zdarzeń kołysze moje ciało
na przemian od celu do utonięcia
i gdy żeglarze z mojej załogi rozpływają się w czerni fal
czuję tylko ukłucie w piersi
i zaraz przybywają nowi wojownicy
choć nie znam ich herbów ani mieczy
dość że mają czyste oczy i uśmiech zwycięzców
Żegluję więc twarzą do Słońca
bo starsi powiedzieli tu w Europie
Osiem Wiatrów w ruinach jednego zamku
nie mają czym oddychać
Jak Wy dawni zdobywcy dopłynęliście samotnie
bez fanfar i armat bez tronów i konstytucji
imię waszego Wodza pozostało tylko
na butelkach od piwa
Płynę więc napięty jak łuk Artemidy
to znów rozluźniony po grzbietach fal
w poszukiwaniu nowego czasu i nowej przestrzeni
zostawiłem na zamku kalendarze i mapy
gdy dopłynę wykreślę nowe
gdy dopłynę do tej Ziemi której mi nie obiecano
tylko czytałem o niej w Księgach
i na dnie wyobraźni


EL BARCO DE LOS VIKINGOS

Cuando el tren está repleto de gente
me siento sobre un escalón y cierro los ojos
acurrucado en una cáscara zarpo en el océano
soy de nuevo un vikingo
el océano de los pensamientos mece mi alma
entre la virtud y el vicio
Las desgracias mías y de otros
bajo la piel y en la pantalla
anuncian la llegada de un tiempo nuevo
en diciembre habrá oscuridad incluso a mediodía
y dicen que van a arreglar las camisas
tan sólo en el nuevo milenio
Sin embargo Helios me muestra desde el alba
cómo se disipan las nubes con la espada de luz
entonces navego con la cara frente al sol
Poseidón me enseña
ejercita el ojo para no perder el rumbo
ejercita el brazo para no perder la fuerza
ejercita el corazón para no perder el valor
Entonces navego tenso como el arco de Artemisa
luego me relajo sobre las olas
blasfemo y me ahogo con la espuma marina
rezo y con los remos que cortan el hondo azul
me resulta difícil tenerlos en las manos
El océano de los acontecimientos mece mi cuerpo
entre el destino y el naufragio
y cuando los navegantes se funden
en el negro de las olas
siento tan sólo una puntada en el pecho
y enseguida llegan guerreros nuevos
aunque yo no conozca sus blasones ni sus espadas
sólo importa que tengan ojos puros y sonrisas de vencedores
Entonces navego con la cara frente al sol
porque los mayores han dicho que aquí en Europa
ocho vientos no tienen cómo respirar en las ruinas de un castillo
Ustedes conquistadores antiguos han llegado solos
sin fanfarrias ni cañones ni tronos
con el nombre de un caudillo solitario
sobre las botellas de cerveza
así navego tenso como el arco de Artemisa
luego me relajo sobre las olas
buscando tiempo y espacios nuevos
dejando en el castillo los mapas y los calendarios
que diseñaré nuevamente
cuando llegue a esa tierra que no me fue prometida
sólo he leído sobre ella en los libros
y en el fondo de la imaginación

De El fantasma del jubileo del año 2000, publicado en libro El alumno del Sol (2003).


BLIŻEJ BOGÓW

Chcę Posejdonie mieszkać bliżej Ciebie
Czołem przecinać lazury kryształu
Giąć ośmiornicy zwoje i ukwiału
Za srebrną łuską tonąć w modrej glebie

Chcę Twój Heliosie rydwan wieść po niebie
wzrokiem od różów do białości szału
Miedzianej tarczy mistrzem rytuału
być w narodzinach co dzień i w pogrzebie

Śmiać się z Bogami lżej po ziemi stąpać
Widzieć w ciemności liczby odgadywać
niemniej śmiertelny lecz bardziej prawdziwy

Ogniste ciało w morskiej pianie kąpać
W pamięci wieków świątynie odkrywać
gdzie duch Pelasgów wciąż czuwa sędziwy


MÁS CERCA DE LOS DIOSES

Padre Poseidón, dios y rey de los mares
en tus predios azules quiero amar y vivir
con la anémona, el pulpo y el delfín compartir
vida, luchas, encantos, secretos y pesares.

Helios, sol de los soles, en carros siderales
déjame hender el cielo y tu gloria sentir
en tu escudo de cobre los ritos reescribir
y las vidas y el tránsito de los hombres mortales.

Con los dioses y diosas quiero ser más que un hombre
conocer los secretos sin que nada me asombre
y sentir la grandeza de la historia pasada.

Que espíritus de pelasgos en su magia me nombren
y al llegar al misterio donde todo se esconde
entrar con el alma firme al reino de la nada.

Soneto del libro Otokrupsonet (2005) que contiene traducciones de 21 sonetos de autores españoles desde Garcilaso hasta los de hoy y 21 de autores griegos.


TEÓFILO STEVENSON

MISTRZ OLIMPIJSKI: MONACHIUM 1972, MONTREAL 1976 I MOSKWA 1980

GROMOWŁADNY SYN KUBY
NIE DAŁ NIKOMU SZANS PRZETRWANIA
PRAWĄ NIWECZYŁ SNY KAŻDEGO ŚMIAŁKA
JEDEN PO TRZYKROĆ LAUREM I PASEM UWIEŃCZON
SPRAWDZIAN KTO NAJWIĘKSZY ON CZY MUHAMMAD
NIE ODBYŁ SIĘ BOWIEM ODMIENNE
CZUCIE CZASU W DWÓCH ŚWIATACH

CAMPEÓN OLÍMPICO: MÓNACO 1972, MONTREAL 1976 Y MOSCÚ 1980

EL HIJO TRONADOR DE CUBA
NO LE HA DADO A NADIE UNA POSIBILIDAD DE SOBREVIVIR
CON EL DERECHO ANIQUILABA LOS SUEÑOS DE CUALQUIER TEMERARIO
EL ÚNICO CORONADO TRES VECES CON EL LAUREL Y EL CINTURÓN
LA PRUEBA DE QUIEN FUESE MÁS FUERTE ÉL O MUHAMMAD
NUNCA SE HA CELEBRADO PORQUE EL SENTIDO DEL TIEMPO
ES DFERENTE EN DOS MUNDOS DISTINTOS

Del libro Historia poética del boxeo (2008) que contiene 49 poemas narran la historia universal del boxeo desde los tiempos míticos hasta hoy en día.


ROBERTO DURÁN ↔ SUGAR RAY LEONARD

MONTREAL, 20 CZERWCA 1980, NOWY ORLEAN 25 LISTOPADA 1980 I LAS VEGAS, 7 GRUDNIA 1989

ZWALI KAMIENNĄ DŁONIĄ
MOCARZA Z PANAMY CO JAK ŁAN
ŚCINAŁ RYWALI CHUDYMI SIERPAMI
LECZ STOPIŁ KAMIEŃ STĘPIŁ SIERP RINGU BALETMISTRZ
SIERP NA SIERP KAMIEŃ NA KAMIEŃ RZUCAJĄC
WYTRWAŁ DO OSTATNIEGO GONGU
PÓŹNIEJ DWAKROĆ ZWYCIĘŻYŁ

MONTREAL, 20 DE JUNIO DE 1980, NUEVA ORLEAN 25 DE NOVIEMBRE DE 1980 Y LAS VEGAS, 7 DE DICIEMBRE DE 1989

LE LLAMABAN MANOS DE PIEDRA
AL FORZUDO DEL PANAMÁ QUE CORTABA
COMO EL TRIGO A LOS RIVALES CON HOCES DELGADAS
PERO EL BAILARÍN DEL RING HUNDIÓ LA PIEDRA Y ROMÓ LA HOZ
ECHANDO PIEDRA A PIEDRA Y HOZ A HOZ
RESISTIÓ HASTA EL ÚLTIMO GONGO
DESPUÉS VENCIÓ DOS VECES

Del libro Historia poética del boxeo (2008) que contiene 49 poemas narran la historia universal del boxeo desde los tiempos míticos hasta hoy en día.


LUSTRZANE ODBICIE

NIGDY
TY STWORZONY
NIE DORÓWNASZ STWÓRCY
CHOĆBYŚ STWORZYŁ MILION SIECI
I OPLÓTŁ NIMI CAŁE STWORZENIE

GÓRY
CHOĆ SIĘ WSPINASZ
CZASEM CIĘ ZRZUCAJĄ
LECZ NIGDY ICH NIE PRZENIESIESZ
CHOĆBYŚ RUSZYŁ WSZYSTKIE DŹWIGI ŚWIATA

MORZE
CHOĆ ŻEGLUJESZ
CZASEM CIĘ ZATAPIA
LECZ NIGDY GO NIE OSUSZYSZ
CHOĆBYŚ SPALIŁ WSZYSTKIE TWE SUROWCE

NIEBO
CHOĆ SIĘ WZNOSISZ
WCIĄŻ JEST TAJEMNICĄ
CHOĆBYŚ ZAMIESZKAŁ W PRZESTRZENI
NIGDY NIE BĘDZIE TWOJĄ OJCZYZNĄ

ZAWSZE
TY STWORZONY
CHOĆ ZAPISANO ŻE
NA OBRAZ I PODOBIEŃSTWO
JESTEŚ LEDWIE LUSTRZANYM ODBICIEM


IMAGEN ESPEJO

NUNCA
TU CREADO
NO SERÁS IGUAL AL CREADOR
INCLUSO SI CREARAS MILES DE REDES
Y ENVOLVIERAS CON ELLAS TODO LO CREADO

MONTES
AUNQUE ESCALES
A VECES TE ECHAN ABAJO
PERO NUNCA LOS MOVERÁS
INCLUSO SI USARAS TODAS LAS GRÚAS DEL MUNDO

MARES
AUNQUE NAVEGUES
A VECES TE AHOGAN
PERO NUNCA LO DRENARÁS
INCLUSO SI QUEMARAS TODAS LAS MATERIAS PRIMAS

CIELO
AUNQUE SUBAS
QUEDA UN MISTERIO
PERO NUNCA SERÁ TU PATRIA
AUNQUE TE FUERAS A VIVIR EN EL ESPACIO

SIEMPRE
TU CREADO
AUNQUE ESTÉ ESCRITO QUE
A LA IMAGEN Y SEMEJANZA
ERES TAN SÓLO UNA IMAGEN ESPEJO

Poema publicado en un periódico, escrito en el 2018 sobre un avión.

Todas las traducciones son del mismo autor contando con el apoyo del poeta venezolano Antonio Mora para la composición del soneto en castellano.


PAWEŁ KRUPKA (Polonia). Poeta, prosista, ensayista, traductor e investigador de literatura. Se especializa principalmente en poesía y canciones de autor. Es filólogo, licenciado por la Universidad de Varsovia y doctor por la Universidad de Atenas. Diplomático de profesión, se desempeñó en instituciones polacas en Italia, Grecia y Lituania, donde, además de su actividad profesional, desarrolló la cooperación literaria y filológica con artistas locales, así como con centros culturales y científicos.


Leave a Comment

Categorías